Firma rodzinna godna polecenia. Przepyszne wędliny z Kruszyny Drukuj
Napisany przez Administrator, z 16-05-2018 20:37

 Nieopodal, bo kawałek za Suchorzem, znajduje się prawdziwy skarbiec z naturalnymi, przepysznymi wędlinami. To sklep FIRMY TOŁŁOCZKO w Kruszynie.
FIRMA TOŁŁOCZKO to firma rodzinna założona w 1993 roku przez Iwonę i  Tomasza Tołoczko. Ich misją jest produkcja i sprzedaż zdrowej żywności. Mięso pozyskiwane jest od lokalnych producentów rolnych z Pomorza, w tym z Kaszub - bezpośrednio z ubojni.



- Sprowadzamy baraninę, jagnięcinę, cielęcinę, wołowinę, wieprzowinę oraz drób do naszych sklepów firmowych. Jesteśmy w stanie zaoferować dla swoich klientów pełen asortyment mięsa z własnego rozbioru bez nastrzyku. W naszym Zakładzie Przetwórstwa Mięsa Naturalnego w Kruszynie wytwarzamy wyroby wędliniarskie ze 100 proc. mięsa bez uzupełniaczy chemicznych, peklowane w naturalnych zalewach solankowych. Wędzenie odbywa się w tradycyjnych wędzarniach drewnem twardym: bukowym, olchowym i drzew owocowych. Walory smakowe dzięki tym starym dawnym metodom dają niepowtarzalny smak i aromat jaki pamiętamy z dzieciństwa. Mamy zachowane normy unijne dotyczące wędzenia naturalnego, co gwarantuje bezpieczeństwo spożywanych wyrobów - mówi Iwona Tołłoczko.



Prowadzą obecnie trzy sklepy firmowe. Dwa są w Słupsku: przy ul. Kotarbińskiego 4 oraz w hali pod Wieżą, Box 45, ul. Banacha 6A i w Kruszynie 40 sklep przyzakładowy.

- Oferujemy szereg naturalnych wędzonek, kiełbas, pasztety, kaszankę, a w ostatnim czasie wprowadziliśmy dziczyznę sprowadzaną z renomowanej firmy na Pomorzu specjalizującej się w skupie zwierząt łownych pod ścisłą kontrolą weterynaryjną - opowiada pani Tołłoczko.



Wyroby wędliniarskie z serii ”Smaki lasu” cieszą się powodzeniem mimo, iż są droższe. Szynki, polędwice, kiełbasy z dziczyzny mają niepowtarzalny smak, który doceniają smakosze. W swojej recepturze używają do kiełbas 60-70 proc. mięsa z dziczyzny (jeleń, dzik) i reszta wieprzowiny do połączenia.



- Mamy swój przewodni wyrób cieszący się uznaniem wśród klientów, a  opracowany przez syna Krzysztofa pod nazwą „Mięso na ostro”, inaczej galantyna. Są to w kawałki szynki, łopatki, golonki w galaretce, peklowane, a następnie gotowane i nakładane do batonów - mówi pani Iwona.
Wszyscy członkowie rodziny są zaangażowani w działalność firmy i dalszy jej rozwój w celu zadowolenia i usatysfakcjonowania stałych i potencjalnych klientów. Właściciel Tomasz Tołoczko i starszy syn Krzysztof-sukcesor osobiście nadzorują jakość produkcji, selekcjonując  mięsa i doprawiając wyroby aby zaspokoić gusta klientów. Jest to ręczna manufaktura wyrobów wędliniarskich.




Zacytuj ten artykuł na swojej stronie Drukuj Wyślij email

Komentarze użytkowników (0)

Żaden komentarz nie wystawiony

Dodaj swój komentarz



mXcomment 1.0.4 © 2007-2018 - visualclinic.fr
License Creative Commons - Some rights reserved
 
Zamknij okno