Zdjęli wisielca, dowody zostawili. Dzieci bawiły się pętlą Drukuj
Napisany przez Administrator, z 26-08-2017 13:40

 Policjanci zapewnili dzieciom z Kępic “wakacyjną atrakcję”. Mogą pobawić się w funkcjonariuszy wydziału dochodzeniowo-śledczego. Nad rzeką Wieprzą przy tak zwanej “czarnej drodze” zostawili im nawet atrybuty do pracy śledczego. To jednorazowe zużyte rękawiczki oraz pas z pętlą, na którym kilka dni temu powiesił się 36-letni mieszkaniec Sławna. Rodzice są zbulwersowani postępowaniem funkcjonariuszy, bo to dość drastyczna dla maluchów niespodzianka. Wynika ona raczej nie z dobrej woli funkcjonariuszy, ale z zaniedbania.


- Proszę przejść się nad rzekę i zobaczyć co pozostawili w miejscu, w którym odkryto zwłoki mężczyzny. Po mieście już rozeszła się informacja, że można tam obejrzeć wisielczy sznur, a nawet dotknąć i się nim pobawić. Wiem, że były tam dzieci moich znajomych i z przerażeniem opowiadały co ujrzały. To chyba nie jest normalna praktyka policji, żeby po zabraniu zwłok wisielca zostawiać pasek, na którym się powiesił oraz jednorazowe rękawiczki? - pyta mieszkanka Kępic. - Tymi rękawiczkami najpewniej go badali, wkładali palce do ust wisielca i Bóg wie co jeszcze robili. Dzieci są ciekawskie i będą dotykać tych przedmiotów, a dostęp do tego miejsca jest łatwy. Wiele osób tam spaceruje. To skandal!

Sprawdziliśmy to doniesienie i potwierdziło się...

Więcej w Gazecie Miasteckiej z 22.08.






Zacytuj ten artykuł na swojej stronie Drukuj Wyślij email

Komentarze użytkowników (0)

Żaden komentarz nie wystawiony

Dodaj swój komentarz



mXcomment 1.0.4 © 2007-2018 - visualclinic.fr
License Creative Commons - Some rights reserved
 
Zamknij okno