Strona Główna arrow Aktualności arrow Na trasie. Robert Sawczuk - kierowca, myśliwy, zwolennik szwedzkiej motoryzacji
23 Września 2018
Niedziela
Imieniny obchodzą:
Boguchwała,
Bogusław, Libert,
Minodora, Tekla
Do końca roku zostało 100 dni.
REKLAMA

 
OGŁOSZENIA DROBNE
19.9.2018 07:02
Poszukuję pracy
17.9.2018 17:34
Kawalerka do wynajęcia
17.9.2018 17:07
XBOX ONE Z PADEM I 6 GRAMI
17.9.2018 10:21
Fotele stan bardzo dobry
16.9.2018 14:59
wanna

>> WSZYSTKIE OGŁOSZENIA
>> DODAJ OGŁOSZENIE

 Uwaga! Publikując w naszym portalu ogłoszenie drobne, zobaczysz je również we wtorkowej Gazecie Miasteckiej!

Menu główne
Strona Główna
Aktualności
Fotogaleria
Ogłoszenia Drobne
Reklama
Kontakt
Księga Gości
Linki
INFORMATOR GMINNY
Informator Miejski
Plan Miastka
Plan Gminy Miastko
Dyżury Aptek
Rozkład PKS
Rozkład PKP
Kamery On-Line
Na trasie. Robert Sawczuk - kierowca, myśliwy, zwolennik szwedzkiej motoryzacji PDF Drukuj Email
Napisany przez Administrator, z 01-09-2018 09:15

 Polska jest podobno europejską potęgą jeśli chodzi o transport, a okolice Miastka i Szczecinka to prawdziwa oaza kierowców ciężarówek. Dlatego przygotowujemy plebiscyt, w którym do wygrania będą atrakcyjne nagrody dla kierowców. Zaczynamy od prezentacji kandydatów. Co tydzień przedstawimy jednego kierowcę. Za każdym stoi jakaś opowieść, m.in. o przygodach na trasie. Zaczynamy od Roberta Sawczuka, który pracuje dla firmy DaKar z Miastka - Dariusza i Karola Piotrowskich - będącej jednym ze sponsorów naszej zabawy. Miasteckie przedsiębiorstwo zajmuje się nie tylko z transportem, ale i naprawą samochodów ciężarowych, osobowych oraz zakuwaniem węży hydraulicznych.

Robert Sawczuk jeździ na trasach krajowych i bardzo chwali sobie pracę w tej firmie. Inne przedsiębiorstwa też zapraszamy do zgłaszania kierowców.

Robert Sawczuk ma 39 lat, mieszka w Białym Borze, ale pochodzi z podmiasteckiego Chlebowa. Jego przygoda z samochodami ciężarowymi zaczęła się w wojsku, gdzie zdobył uprawnienia. Był tam na kontrakcie, ale z uwagi na kiepskie warunki finansowe postanowił opuścić armię. 15 lat temu zaczął pracować jako kierowca zawodowy, a od 9 lat pracuje w firmie DaKar i to właśnie z tego etatu jest najbardziej zadowolony.

- Pamiętam, że w wojsku zarabiałem zaledwie 1200 zł. Postanowiłem zostać kierowcą i od razu zacząłem pracę w transporcie międzynarodowym. Byłem między innymi w Rosji i na Ukrainie - opowiada Sawczuk.

Zaznacza, że nie zgadza się z negatywnymi opiniami na temat tych krajów. W obecnych realiach dużo niebezpieczniejsze mogą być kraje zachodnie. Szczególnie z uwagi na uchodźców.

- Ja do czynienia z nimi nie miałem, bo od 9 lat jeżdżę wyłącznie po kraju. Jeżdżenie w transporcie międzynarodowym nie jest mi potrzebne - zaznacza Sawczuk.

W domu i tak nie jest codziennie, chociaż mógłby być, ale twierdzi, że byłoby to niewygodne. Nawet gdyby zjechał podczas 9-godzinnej pauzy to połowę straciłby na dojazd do domu. Woli spać w swojej w ciężarówce. Wyjeżdża w niedzielę wieczorem albo w poniedziałek z rana i wraca w piątek. Weekend zostawia dla siebie, dla żony, 8-letniej córki, a także dla swoich pasji. Jedną z nich jest myślistwo. Sawczuk to początkujący członek koła łowieckiego Słonka Miastko.

- Jeżdżę głównie po Pomorzu przewożąc przede wszystkim maszyny budowlane. Mógłbym jeździć na dłuższych trasach i dłużej, ale teraz inaczej na to patrzę, bo mam dla kogo żyć. Na pewno jeżdżę ostrożnie, bo nigdzie mi się nie spieszy. Ruch na drogach jest większy, robi się coraz niebezpiecznej. Ja muszę dobrze się wyspać i być ostrożnym podczas jazdy - komentuje.

Jego zdaniem najwięcej niebezpiecznych sytuacji stwarzają kierowcy samochodów osobowych. Mówi, że podczas każdego wyjazdu zdarzają się niebezpieczne sytuacje, w tym takie jak wyprzedzanie “na trzeciego”. Kierowca ciężarówki jest stawiany w takiej sytuacji przed trudnym wyborem i zazwyczaj ucieka do rowu narażając się na zniszczenie ładunku i późniejsze tłumaczenie u szefa. Natomiast kierowca samochodu osobowego po prostu odjeżdża, a mógłby przecież zginąć w czołowym zderzeniu z samochodem ciężarowym.

W samochodach ciężarowych jest coraz więcej kobiet i według Roberta Sawczuka całkiem dobrze sobie radzą. Gorzej jest z zabezpieczeniem ładunku, bo to wymaga siły fizycznej, ale “za ładny uśmiech” kobiety mogą spodziewać się pomocy od męskiej części grupy kierowców.
Potwierdza też negatywną opinię o kierowcach z krajów takich jak Litwa i Ukraina. Jego zdaniem faktycznie jeżdżą niebezpiecznie.

- Polacy niewiele się od nich różnią, bo też spora grupa naszych kierowców szaleje na drodze i moim zdaniem to jedna liga - mówi kierowca.
Jego zdaniem doświadczenie i przeżyte niebezpieczne sytuacje skutecznie zmniejszają temperament na drodze. Powtarza, że ma do kogo wracać, w domu czeka żona i córka.

W czasie wolnym na trasie nie spędza czasu na piciu piwa, ale spaceruje, a kiedyś ćwiczył. Obiadów sobie nie gotuje, bo korzysta z ofert przydrożnych restauracji. Wylicza, że samodzielne przygotowywanie pożywienia po prostu się nie opłaca, bo za 30 zł można zjeść dobry obiad. Natomiast jak wróci do domu to bierze strzelbę i idzie na polowanie albo pomaga w pracach na rzecz koła łowieckiego. Najbliższe zadanie to budowa nowej altany w miejscu zlikwidowanego miasteckiego wigwamu, o czym pisaliśmy dwa tygodnie temu informując, że gmina nie chciała dołożyć się do remontu tego kultowego pod względem turystycznym miejsca.

Jego zdaniem duże zagrożenie stwarzają portale społecznościowe, z których korzystają kierowcy i potrafią robić to nawet podczas jazdy. Robert Sawczuk m.in. z tego powodu nie ma konta na Facebooku, bo podczas jazdy skupia się tylko na kierowaniu samochodem. Chce uniknąć rozproszenia.

Sawczuk powtarza, że bardzo sobie chwali pracę w firmie DaKar mówiąc, że gdyby był innego zdania to by to po prostu powiedział, a o jakości pracy świadczy fakt, że jest tam od 9 lat.

- Kiedyś zmieniałem wielokrotnie pracę, ale od 9 lat tego nie robię, bo jest naprawdę w porządku. Sprzęt też jest ok - zachwala kierowca z Białego Boru.

Volvo FH13 - rocznik 2010. To samochód, który pod maską ma 440 koni mechanicznych. Sawczuk jest zwolennikiem szwedzkich samochodów ciężarowych, więc jeśli ma czymś jeździć to najlepiej żeby było to Volvo albo Scania. Niebawem doczeka się podobno zmiany “konia”, bo szef planuje zakup innego samochodu. Sawczuk ma nadzieję, że będzie to szwedzki wóz.

Samochód to jego drugi dom i - co ciekawe - zapewnia, że tam najlepiej mu się śpi. Lepiej niż w domu. Pewnie dlatego, że nic mu nie przeszkadza, jest cicho i ciemno. Jest tylko on i jego ciężarówka.

Na zgłoszenia kierowców czekamy pod adresem e-mail: mateusz.wesierski@miastecka.pl







Zacytuj ten artykuł na swojej stronie Drukuj Wyślij email

Komentarze użytkowników (1)
Wystawiony przez Miastecki, z 03-09-2018 18:54,
1. Sawczuk
Tyle się ostatnio działo w Miastku a tu artykuł z dupy o Sawczuku który kocha swoja ciężarówkę i uwielbia w niej spać kogo to interesuje ? 
 
Od redakcji: 
Jeśli coś się w Miastku dzieje to jest w Gazecie Miasteckiej. Na miastko24.pl dajemy skróty i mniej ważne informacje, bo tylko tyle możemy dać za darmo ;)
 
» Poinformuj administratora o tym komentarzu
» Odpowiedz na komentarz...
» Zobacz wszystkie 2 odpowiedzi

Dodaj swój komentarz



mXcomment 1.0.4 © 2007-2018 - visualclinic.fr
License Creative Commons - Some rights reserved
 
« poprzedni artykuł   następny artykuł »

Copyright © 2004-2018 MIASTKO24.PL. Wszelkie prawa zastrzeżone.
Kopiowanie i wykorzystanie w całości lub we fragmentach bez pozwolenia zabronione.

Redakcja nie ponosi odpowiedzialności za treść ogłoszeń drobnych i komentarzy Internautów.



stat4u