Strona Główna arrow Aktualności arrow Walczy z policją o mandat za przejście przez ulicę
19 Listopada 2017
Niedziela
Imieniny obchodzą:
Elżbieta, Mironiega,
Paweł, Seweryn,
Seweryna
Do końca roku zostało 43 dni.
Walczy z policją o mandat za przejście przez ulicę PDF Drukuj Email
Napisany przez Administrator, z 18-03-2017 10:46

 Ryszard Siekierkowski, 65-letni mieszkaniec ul. Kowalskiej w Miastku, przeszedł przez ulicę, ale nie po przejściu dla pieszych. Zatrzymała go policja i według jego relacji nie został potraktowany zgodnie z ogólnie przyjętymi normami. Na spotkaniu z naszym reporterem przedstawił solidne argumenty prawne związane z tym, że przejście przez ulicę może być dozwolone w miejscu, gdzie nie ma wzmożonego ruchu pojazdów. Mieszkaniec Miastka zapewnia, że interwencja policji w zdarzeniu z 1 marca pozostawia wiele do życzenia. Twierdzi, że policjanci go szarpali i nie chcieli przyjąć jego doniesienia związanego z bezprawną interwencją policji i umorzeniem mandatu. Początkowo usłyszał, że ma dostać 50 zł. Gdy się nie zgodził, miał zapłacić 450 zł.
Siekierkowski zamierza walczyć o sprawiedliwość. Jego wersję zdarzeń wysłaliśmy rzecznikowi Komendy Powiatowej Policji w Bytowie. Do zamknięcia tego wydania nie otrzymaliśmy odpowiedzi.



Ryszard Siekierkowski mówi, że tego dnia przeszedł przez ulicę na ul. Dworcowej na wysokości wyjazdu z byłej apteki i od szewca.

- Gdy to zrobiłem, zaczepiła mnie policja mówiąc, że należy mi się mandat wysokości 50 zł. Ja się z tym nie zgodziłem, bo znam prawo drogowe i wiem, że mogę to robić pod pewnymi warunkami. Policjanci powiedzieli, że skoro nie chcę przyjąć mandatu, to zapłacę 450 zł. Powiedzieli, że jak mi się nie podoba, to mam iść do komendanta na skargę. Miałem wtedy trzech świadków. Był to szewc i inne dwie osoby. One słyszały, że nie dyskutowałem z policją - opowiada. - Zaczęli agresywnie się zachowywać i szarpać. Wzięli mnie do radiowozu, w momencie kiedy mówiłem im, że możemy sprawę rozwiązać polubownie. Bolała mnie ręka po zabiegu chirurgicznym. Nie chciałem im uciekać, a zresztą mam 65 lat i na pewno daleko bym nie odbiegł. Powiedziałem, że możemy pojechać razem na komisariat i wtedy złożę skargę, a oni, że nie są taksówką i nie będą mnie nigdzie wozić. Potem oddali mi dowód, ale zdenerwowali mnie tą akcją. Cały dzień główkowałem, czy mam rację, mówiąc, że pod pewnymi warunkami mogę przejść w miejscu bez przejścia dla pieszych - informuje mieszkaniec ul. Kowalskiej.

Dalszy przebieg wydarzeń w aktualnym wydaniu Gazety Miasteckiej.



Zacytuj ten artykuł na swojej stronie Drukuj Wyślij email

Komentarze użytkowników (1)
Wystawiony przez miron10, z 20-03-2017 10:36,
1. miastecka policja
Jeżeli strażakowi za kółkiem po pijaku, w zasadzie nic nikt nie robi. Śpiącym podczas pełnienia obowiązków służbowych policjantom też włos z głowy nie spada. Sprawa jakiegoś pijanego policjanta jest zamiatana pod dywan. Te wszystkie "przypadki" powodują, że panowie funkcjonariusze mogą czuć się trochę ponad prawem i bezkarni. Parę dni temu radiowóz z dwoma policjantami w środku stał kilkadziesiąt minut na przeciwko pizzerni na ul. Dworcowej. Radaru nie wystawili, pojazdów nie zatrzymywali, nie wiem co robili, może czekali na pizze a może przeglądali internet w telefonach,a może kogoś śledzili, a może szykowali się do snu. :grin :grin :grin
 
» Poinformuj administratora o tym komentarzu
» Odpowiedz na komentarz...

Dodaj swój komentarz



mXcomment 1.0.4 © 2007-2017 - visualclinic.fr
License Creative Commons - Some rights reserved
 
« poprzedni artykuł   następny artykuł »

Copyright © 2004-2017 MIASTKO24.PL. Wszelkie prawa zastrzeżone.
Kopiowanie i wykorzystanie w całości lub we fragmentach bez pozwolenia zabronione.

Redakcja nie ponosi odpowiedzialności za treść ogłoszeń drobnych i komentarzy Internautów.



stat4u